Kategorie
Klan Porażki małe i duże

Cztery wesołe gęby i pogrzeb

Szanowni Państwo, dziś temat zupełnie nie do śmiechu, bo w rodzinie Tulipskiego wydarzył się pogrzeb. Sytuacja niecodzienna, zważywszy na to, że ich średnia rodowa długość życia to jakieś 124 lata, no ale zdarza się.

Nawiedził nas więc anielski orszak w trzech osobach: Mamy Tulipskiego, Taty Tulipskiego oraz Brata Tulipskiego (jeżeli wydaje Wam się, że to drzewo genealogiczne mogłoby rosnąć w Dolinie Muminków, to nie jesteście w tym wrażeniu odosobnieni). Następnie, zgodnie z planem, mieli zabrać samego Tulipskiego, przemierzyć pół Polski, pożegnać kogo trzeba z godnością i wrócić, zostawiając Tulipskiego.

W sensie w drodze powrotnej. W domu, nie pod cmentarzem.

Nie wiem, co tam się działo, ale wrócili w tak szampańskich nastrojach, że aż mi się zrobiło smutno, że kiedyś umrę i nie będę mogła być na własnej stypie.

Tulipski mówi, że jak w rodzinie wszystko gra, to miło spędza czas bez względu na kontekst. Zastanawiam się czy to dlatego przed pogrzebem postanowił dać na przechowanie Tacie Tulipskiego klucze do domu, klucze do biura oraz nasze roczne oszczędności, bo nie chciał wypychać kieszeni w swoim czarnym garniturze. Garnitur ten zakłada bowiem raz na 124 lata i sam chce go zabrać pod ziemię.

No ale nie o garniturze miało być a o miłym spędzaniu czasu z rodziną mimo okoliczności. No więc Tulipski zapomniał wspomnianych fantów po pogrzebie odebrać, dzięki czemu orszak w trzech osobach— ja Tulipska, Tulipski i Dzieckowska—musiał nazajutrz pokonać po 100 kilometrów wtę i nazad plus korki na autostradzie, by odebrać łupy i spędzić najmilszy dzień od wielu tygodni.


Powyższy wpis został oryginalnie opublikowany na moim Instagramie w czasach, kiedy myślałam, że będę pisać o modzie i że pisanie na Instagramie to dobry pomysł. Wrzucam go w oryginale i z pierwotną datą publikacji, bo tak mi się podoba.


Opcja dla introwertyków: jeżeli napisanie komentarza znajduje się na granicy Twojej strefy komfortu, możesz wybrać reakcję, która najlepiej oddaje Twój stan po przeczytaniu tego tekstu. Szybko, wygodnie i anonimowo. Nie dowiem się, że to Ty. Chyba że się dowiem.

W odpowiedzi na “Cztery wesołe gęby i pogrzeb”

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *